Planowanie wyjazdu w moim stylu ;)

niedziela, lipca 06, 2014 Ollie 0 Comments

Chciałabym gdzieś pojechać...i co teraz?   |   Zazwyczaj zaczynam od przeglądania blogów podróżniczych, tripadvisora oraz zdjęć przeróżnych miejsc za pomoca google'a itp. Obszar poszukiwań nowych wyzwań zaczyna się zacieśniać i wtedy szukuję wstępny plan - nie wnikając w niego za głęboko w razie całkowitej zmiany koncepcji. Zazwyczaj przygotowuję parę slajdów o kraju, cenach biletów, miejscach do zobaczenia oraz z trasą zaznaczoną na google maps i wysyłam paru osobom, które czekają na przygody. Niestety czesto problemem jest kasa na wyjazd (polskie zarobki...) lub czas urlopowy (albo standardowe: oj super! tak bym chciał/a! no ale nagle, jednak nie mogę... ;] ).



Gdy pojawią się chętni dogaduje się szczegóły, zgrywa terminy lub wybiera kilka odpowiadających wszystkim, tak, by można było podjąć szybką decyzje, gdy pojawią sie tanie bilety (szukanie tanich lotów). W tym samym czasie najlepiej dogadać co dla kogo jest priorytetem podczas zwiedzania, by nie okazało się, że czyjeś marzenie zostało pominięte. Ustawiam też alerty cenowe na skyscannerze.

Loty miejscowe   |   Gdy tylko dopadnie się bilety dobrze od razu zabookowac loty miejscowe, ponieważ albo szybko rosną ceny albo zaczyna brakować najlepszych lotów - w zeszłym roku w ten sposób zapłacilismy za lot z Chiang Mai dużo więcej, a w tym musielismy spędzić nie jeden, a dwa dni w Singapurze. Czas zacząć uczyć się na własnych błędach ;) Niemniej w Azji można naprawdę tanio latać, więc czesto pozwala to na zobaczenie większej ilości miejsc podczas nienajdłuższych urlopów. Nieraz loty są w podobnej cenie jak bilet na 13 godzinna podróż busem.

Google Docs   |   Zazwyczaj zakładam plik w google docs i tam wklejam istotne informacje, przydatne linki i tworzę timeline. Jest to wygodne, bo do pliku ma dostep kazdy uczestnik wyjazdu oraz mozna go zapisać na smartfonie czy tablecie w formie offline i mieć pod ręka podczas podróży. W pierwszej chwili może się to wydawać pracochłonne, ale tak nie jest. Żeby dogadać szczegoly trzeba dużo rozmawiac o wyjeździe, w pewnym momencie zapominami co było już ustalone lub sprawdzone albo jaki był wynik poszukiwań. W dodatku jeżeli osoby są z różnych miast/państw rozmowy przenoszą się na maila. W pewnym momencie cieżko znaleźć coś co sie omówiło tydzień czy nawet miesiąc wczesniej, zaczyna się przeszukiwanie maili, dochodzenie kto co zrobił, zabookował, gdzie wysłał. W pliku wszystko jest pod ręka i można go na bieżąco edytować, a nawet wydrukować na czas podróży co ważniejsze elementy.

Na konieć może dodam, że zazwyczaj planuję wakacje jakieś dwa miesiące przed wylotem :) Jeżeli ktoś ma plan na "za pół roku" pewnie będzie działał nieco inaczej ;)








0 comments:

pytanie? komentarz? to tutaj :)

No to go! :)

niedziela, lipca 06, 2014 Ollie 0 Comments



Singapur ▪ Changi Airport   |   Udaje się kupić tanie bilety do Singapuru, zaplanować bardziej szczegółowo podróż i nadchodzi czas wylotu. Lot liniami Swiss nie wyróżniał się niczym szczególym. Samolot nienajnowszy - mniej komfortowy niz Qatar Airlines - obsługa bardzo dobra, jedzenie też. Lot był bez przesiadki - ponad 12 godzin, więc bałam się jak zniosą go moje oczy i soczewki  kontaktowe. O dziwo czułam sie lepiej niż po ostatnim locie z przesiadką w Katarze, tylko raz użyłam kropli. Jedynym mankamentem podróży było zbyt późne wybranie miejsc w samolocie, przez co trafiły nam się środkowe przed toaletami, także "co 2 minuty" ktoś atakował nas światłem z otwieranych drzwi po oczach, z początku parę razy mnie to obudziło, ale ostatecznie wstałam prosto na śniadanie :] Ostatecznie stwierdzam, że jeden lot, dłuższy jest o wiele mniej męczący i jeśli jest możliwosć takiego wyboru na pewno skorzystam na przyszłość z połączenia bezpośredniego.







Immigration   |   W czasie lotu otrzymujemy papierek imigracyjny do wypełnienia wraz z przypomnieniem co nam grozi za przemyt narkotyków i innych substancji. Z wypełnionym papierkiem stoimy potem w długiej lub bardzo długiej kolejce, nasz paszport i wypełniony dokument zostają sprawnie i szybko zeskanowane. Najczęściej pada pytanie czy transfer, a jeśli tak to kiedy lot i jakimi liniami i tyle. Lotnisko nie jest małe i nie wszystko da się tam załatwić "w biegu", więc jeśli ktoś planuje szybki transfer niech dobrze sprawdzi czy da radę go wykonać. 


źródło: internet

















Metro ▪ MTR ▪ Little India   |   Podczas wysiadania z samolotu okazało się, że lecieli nim znajomi, co śmieszniejsze lot powrotny zaplanowali też na ten sam dzień! ;) Także wybrali indonezyjskie wakacje, przy czym tylko na Bali plus Gili Air. Postanowili spróbować znaleźć miejsce w hotelu, który zabookowaliśmy w dzielnicy Little India, więc wyruszyliśmy razem w pierwszą podróż singapurskim metrem. Nie obyło się bez małego zamieszania koło kas i automatów biletowych, jednak w kraju, w którym językiem urzędowym jest m.in. angielski, bardzo łatwo się odnaleźć, a ludzie okazali się pomocni i mili. Podróż trwała około godzinę i wymagała trzech przesiadek przez PayaLebar oraz Serangoon i na początku bodajże Tanah Merah ¹ (można też pojechać przez Outram Park z dwiema ¹ przesiadkami, ale należy pojechać kawałek dalej, a następnie zawrócić). Na miejscu warto mieć mapę lub mapy google offline (wystarczy połączyć się darmowym WiFi na lotnisku - wymaga wpisania hasła, które otrzymujemy SMSem po zalogowaniu się na www - 2 minuty i gotowe), ponieważ jest sporo dużych ulic oraz bardzo wiele mniejszych - słabo oznakowanych. Little India to naprawde małe Indie. Wokół niemal sami Hindusi, pełno indyjskich fatałaszków, zapachów i smaków. Na początku ciężko nam się odnaleźć, ale z pomocą miejscowych dość szybko namierzamy poszukiwaną ulicę. Hotel jest calkiem fajny. Ma okno ² :]


źródło: internet
























Taxi   |   Koszt taxówki z Little India na lotnisko to 40 singapurskich dolarów, a w okolice Marina Bay ok. 10 SGD. 

Light show ▪ Marina Bay ▪ Gardens by the Bay   |   Szybki prysznic, WiFi i lecimy rzucić okiem na wieżowce pod gwiazdami oraz light show i jeśli się uda Gardens by the Bay. Po drodze jemy ciepłą kolację w indyjskim barze (gdzie spotykamy pierwsze i jak na razie <Gili Air> jedyne Polki. Jak bardzo wielu Europejczyków w Singapurze wyglądają na osoby pracujące tam, a nie podróżujące). Ponieważ zostaje nam już tylko 15 minut do light show postanawiamy pędzić taksówką. Nie jest to łatwe zadanie. Na każdym rogu stoi kilku chętnych na wolną taryfę i dopiero w bocznej uliczce dopadamy kierowcę na papierosie. Mówi, że podróż zajmie jakieś 15 minut, ale docieramy w około 10. Wysiadamy w pobliżu znanej fontanny w ksztalcie lwa, light show włąśnie się zaczęło. Pokaz okazuje sie być taki sobie i gdyby nie był w miejscu startu naszego spaceru uznałabym go za stratę czasu. Parę laserów, podświetlone "dno statku" umiejscowionego na hotelu, muzyka z oddali i to właściwie tyle. Wrocławski pokaz na pergoli to przy tym nie lada atrakcja. Jeśli jednak ktoś ma ochotę sam się przekonać może codziennie o 20:00 oraz 21:30, show trwa 15 min. A może poprostu my mieliśmy pecha, bądź nie ten dzień, nie ta godzina, nie ta strona mariny... bo są tacy, którzy się zachwycają: tripadvisor light and water show




Spacer jest bardzo przyjemny, widoki też. Klimat daje jednak o sobie znac, lepimy sie, jest duszno, choć okazuje się, że w porównaniu z kolejnym dniem było całkiem spoko ;) Docieramy do hotelu Marina Bay Sands, warto mu sie dobrze przyjrzeć, ponieważ niższa część budynku pokryta jest czymś co przypomina łuski  i jakby samo się porusza na wietrze mieniąc na różne kolory. Następnego dnia udało mi się sprawdzić z bliska co powoduje taki super efekt :). Przed hotelem wsiadamy do windy i przechodzimy jego środkiem  - specjalną alejką na wysokości dobrych paru metrów - w stronę Gardens by the Bay. Już z daleka widok jest niesamowity, mi kojarzy się z Avatarem (zdjęcia w kolejnym poście). Trafiamy fajnie z czasem, ponieważ niemal w ogóle nie ma ludzi. Zaraz po zejściu z alejki zaczyna lać, chowamy się pod daszkiem na jakieś 15 minut niepogody, a póżniej idziemy obejrzeć z bliska wszystkie te magiczne drzewa. Jest super!





Znajomy zauważa informację o innym show - Garden Rhapsody, które odbywa się tam codziennie o 19:45 oraz 20:45. Postanawiamy drugiego dnia sprawdzić czy jest fajne. Mnie ucieszy choćby sam ponowny widok tych drzew :) Przed hotelem stajemy w najdłuższej kolejce (świata?) po taksówkę w jakiej dane mi było stać o.O Na zdjęciach tylko jej fragment, może ¼.







Po położeniu się w łóżkach okazuje się, że coś huczy - myślimy, że to może zepsuta klima? Wyłączamy. Dalej huczy. To klima, ale nie nasza, a z sąsiedniego budynku. Umiejscowiona zaraz przy naszej ścianie... Sięgamy po zatyczki do uszu...


_________________________________________________________________________________

¹ tak naprawdę trzeba doliczyć jedną niestandardową przesiadkę, ponieważ na stacji Tanah Merah należy przesiaść sie do zielonej linii z zielonej linii... Kilkuprzystankowy fragment MTR w stronę lotniska jest ciągłością zielonej linii, ale to osobny wagon jadący tylko tym kawałkiem trasy w tę i z powrotem. Nie wymaga to jednak biegania po stacji metra, wystarczy być w miarę przytomnym :)

² przy bookowaniu hotelu należy dokładnie doczytać czy pokój ma okno, a jeśli takiej informacji nie ma doczytać w opisie hotelu czy czasem pokoje nie są "wydawane zgodnie z aktualną dostepnością, nie wszystkie posiadają okna".

0 comments:

pytanie? komentarz? to tutaj :)

tanie loty i promocje - jak ich szukać?

sobota, kwietnia 12, 2014 Ollie 0 Comments



Łapanie podniebnych okazji  |  Nie jestem na razie mistrzem wyszukiwania tanich lotów, jednak jest parę stron z których warto skorzystać szukając najtańszych biletów. Zauważyłam, że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, a sądzę, że jeśli jest taka możliwość warto zaoszczędzić :)

www.fly4free.pl   |   portal zbierający informacje z sieci i stron linii lotniczych o promocjach. Jest połączony z forum, na którym można znaleźć trochę ciekawych informacji, jest ono jednak na razie dość chaotyczne. Można na nim też poprosić innych użytkowników o znalezienie tanich biletów na danej trasie, jest do tego specjalna podstrona: www.fly4free.pl/forum/viewforum.php?f=8/. Oprócz tego na portalu można przeczytać trochę relacji na pojawiających się od niedawna blogach użytkowników oraz znaleźć okazje na tanie noclegi w hotelach.

www.skyscanner.pl  |  wyszukiwarka lotów. Jest całkiem fajna, można zakładać alerty cenowe, które przychodzą drogą mailową i informują nas o codziennych zmianach w cenie biletów na dany dzień. Minusem jest brak wyszukiwania lotów łączonych.

www.flipo.pl  |  portal umożliwijący znalezienie połączeń lotniczych oraz ich rezerwacji. Na szczególną uwagę zasługują zakładki "promocje" oraz "tanie loty do Azji", gdzie wymienione są aktualne obniżki cenowe. Pozwala wyszukiwać połączenia z opcją "powrót na innej trasie".

www.google.pl/flights  |   google uruchomiło nareszcie w Polsce swoją wyszukiwarkę, ma ciekawe opcje takie jak podpowiedzi co zrobić, by lot był tańszy - np. lecąc z miasta obok zapłacisz X zł mniej, lecąc dzień wcześniej zaoszczędzisz X zł. Niestety zauważyłam, że wyszukiwarka omija niektóre linie lotnicze lub za rzadko odświeża wyniki przez co ceny często są nieprawidłowe, czy też poprostu nie widać lepszego połączenia z powodu ominięcia jakiegoś przewoźnika.


I inne:

www.biletylotnicze.itaka.pl
www.travelplanet.pl/czartery

Jeżeli posiada się konto na facebook'u można polubić wiele stron z promocjami, niektóre z wyżej wymienionych też mają tam swoje profile. Czasem wystarczy wpisać hasło typu "tanie latanie" i pokazuje nam się parę możliwości do wyboru.


Podsumowując  |  Musimy  pamiętać, że na takie promocje poluje wiele osób, które albo są już pewne gdzie i kiedy chcą lecieć i tylko czekają na okazję lub chcą jakichś wakacji i promocja pcha ich w tym czy innym kierunku. Oznacza to, że trzeba być czujnym. Czasem tanich biletów nie ma już w pół godziny od pokazania się promocji / infomacji na portalu o obniżkach.






0 comments:

pytanie? komentarz? to tutaj :)

czemu blog? | retrospekcje?

sobota, kwietnia 12, 2014 Ollie 0 Comments



Podróże  |  Coś na co zawsze miałam ochotę, ale niestety niekoniecznie udawało się znaleźć fundusze lub odpowiednich kompanów. Czas mijał, a chęć podróżowania nie słabła. Na początku trafiały się wyskoki podczas długich wakacji studenckich, ale bardzo low budget'owe, później nastał czas walki na rynku pracy i mimo, iż pojawiły się większe fundusze na wyjazdy to wraz z nimi rozpoczęły się problemy z czasem. Niestety minął już okres dwumiesięcznych wypadów, teraz trzeba wyskakiwać na dwa, trzy tygodnie, więc plan podróży musi być dobrze opracowany. Krótko, ale dzięki pracy można pozwolić sobie na więcej atrakcji na miejscu i ewentualne dodatkowe przeloty.

Czemu blog? | Szykując się do wyjazdu: planując miejsca do odwiedzenia i loty, a także atrakcje i budżet, można teraz wiele przydatnych informacji znaleźć w internecie. Niejednokrotnie też trafiałam na coś przypadkowo i okazywało się, że są świetne miejsca do zobaczenia, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Czasem poszukiwane informacje są dość łatwo dostępne i bardzo dokładnie opisane, zdarza się jednak, że szukamy czegoś długo, w różnych językach, a nadal nie uzyskujemy odpowiedzi na swoje pytania. Przygotowując plan kolejnej wyprawy i trafiając na fora czy tematy z poprzedniego wyjazdu uświadomiłam sobie, że sama posiadam już niezłą wiedzę na temat miejsc, które odwiedziłam. Tymczasem nieraz w pocie czoła przeszukiwałam internet pod jakimś kątem dziwiąc się, że nikomu nie chciało się nic napisać, po czym złapałam się na tym, że sama trzymam zdobytą wiedzę dla siebie. Niestety nie będę w stanie opisać szczegółowo większości wyjazdów, bo po takim czasie niewiele już pamiętam. Sądzę jednak, że nawet zdjęcia dużo dają, sama niejednokrotnie przeglądałam galerie z wyjazdów i decydowałam co chcę zobaczyć, a czego nie. Jeżeli uda mi się wytrzymać w postanowieniu może pomyślę nad inym rozwiązaniem niż blog - w tej chwili jest on jednak najprostszy i najwygodniejszy.

Podsumowując  |  Jeżeli będę gdzieś jechać, mniej lub bardziej na bieżąco będę uzupełniała bloga o świeże informacje. W międzyczasie postaram się wrzucić parę zdjęć ze starych wyjazdów, jeżeli coś mi w głowie zaświta z praktycznych informacji lub chociaż ogólnych odczuć dotyczących odwiedzonego miejsca będę je opisywać. Może coś się komuś przyda :)





0 comments:

pytanie? komentarz? to tutaj :)